
Janusz Grzyb to typowy PSL-owski gminny baron. Swoim nadarzyńskim lennem rządzi już od 18 lat. Bezwzględnie. Ostatnio jednak wójt ma coraz więcej kłopotów. Zaczęło się od jego oświadczeń majątkowych, w których prokuratura doszukała się nieprawidłowości. Później były wybory, w których wójt wygrał tylko o włos z kontrkandydatem. W sierpniu br. przyczyną kłopotów stał się jego zastępca, który usłyszał zarzut prowadzenia auta pod wpływem alkoholu. 3 sierpnia policjanci zatrzymali go w miejscowości Rusiec, a badanie wykazało ponad 3 promile alkoholu we krwi. Sprawę nagłośniono w mediach.
