UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Czerwony alarm

Po zamachach w Paryżu bardzo wielu ludzi zadaje sobie pytanie: kiedy to się zakończy? Nie znam odpowiedzi. Wiem, że na razie nie ma na to szans.

Warunkiem wyzdrowienia chorego jest postawienie diagnozy. Jak na razie przeklęta poprawność polityczna to uniemożliwia. Zabrania nazywania rzeczy po imieniu. Tak jak w wypadku niemieckiej historii pojawił się zupełnie nowy naród – „naziści”, tak dziś jedynymi winowajcami są nieposiadający narodowości, a co ważniejsze religii – „terroryści”. Co więcej, nie można nawet pytać o ich cele. Mordują, bo są terrorystami, i już! To, że ich ostatecznym celem jest światowy kalifat, oczyszczenie Europy z niewiernych – nie ma wielkich szans przebicia się do opinii publicznej.

To prawda, łotry gotowe zabijać w imię świętej wojny stanowią niewielki (na razie) odsetek społeczności muzułmańskiej, ale czy ktoś policzył procent tych, którzy udzielają im wsparcia, skrycie kibicują, a gdyby doszło do gorącego zderzenia cywilizacji, wzięliby aktywny udział?

Mylą się głęboko ci, którzy wierzą, że unicestwienie Państwa Islamskiego rozwiąże problem. Wróg co najwyżej zmutuje, a konflikt kultur jeszcze się zwiększy.

Przewrotnie rozumując, aktualna wędrówka ludów czy ataki terrorystyczne dają pewną nadzieję na otrzeźwienie. Islamska mniejszość nie przekroczyła jeszcze 10 proc. Gdyby wyznawcy Proroka (rozmnażający się jak króliki) poczekali spokojnie jakieś 10 lat, Zachód wpadłby im w ręce jak dojrzały owoc. Na razie jednak wniosków nie widać. Może musi we Francji zwyciężyć pani Le Pen, a Niemcy pogonić swoją kanclerzycę i postawić ją przed sądem za beztroskie otwarcie Europy na oścież. Na razie do tego jeszcze daleko.

Być może, jak w wypadku Imperium Rzymskiego w V w., Zachód jest już stracony, ale Wschód (w tym wypadku nasze Międzymorze) chwilowo ocaleje?

W każdym razie sytuacja, jeśli miałaby zostać opanowana, wymaga środków radykalnych, przede wszystkim odrzucenia i zakazania lewackich ideologii, od „genderu” po „multi-kulti”, przywrócenia kary śmierci i powrotu Starego Kontynentu do chrześcijańskich korzeni.

Napływ uchodźców powinien być zahamowany z zimną bezwzględnością.

Każda łódź ma zostać zawrócona, a wyłowieni odstawieni na wybrzeża Afryki czy Azji. Z wyjątkiem chrześcijan i pojedynczych przypadków więźniów politycznych, cała migracja ostatniego roku musi wrócić do siebie. Podobnie powinien być zlikwidowany wszelki socjal dla emigrantów (w okresie przejściowym pomoc może być ograniczona do wsparcia humanitarnego). Obywatelstwo mogą otrzymywać tylko ci, którzy akceptują kulturę gospodarzy.

Jestem pewny, że kiedyś do tego dojdzie. Oby nie za późno.

I żeby było jasne, nie będzie to żaden faszyzm, zacietrzewiona ksenofobia itp. Tylko naturalna samoobrona śmiertelnie zagrożonego organizmu.



© Marcin Wolski
Listopad 2015
Artykuł opublikowano w piśmie„Gazeta Polska”
www.gazetapolska.pl



Notatka: wszystkie ilustracje pochodzą od redakcji.
Fotografia: © ABC News / Getty Images
Źródło: niezalezna.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2