Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilno. Pokaż wszystkie posty

Granica pomiędzy troską o cudzą wrażliwość a zaprzaństwem jest bardzo cienka

Ostra Brama, Wilno. 
Pamiętam, jak w czasach głębokiej komuny, ilekroć w rozmowach poruszałem takie tematy jak wojna polsko – bolszewicka, najazd sowiecki na Polskę w dniu 17 września 1939 roku albo mord katyński, zawsze słyszałem, że „dziś Związek Radziecki jest naszym sojusznikiem, a wyciąganie tego typu spraw służy jedynie jątrzeniu i psuciu naszych wzajemnych relacji”. Nieodłącznie też padało pytanie: „A może być wolał, żeby tu przyszli Niemcy?”.

Przypomniały mi się tamte czasy, nie pierwszy raz zresztą, przy okazji dyskusji, jaka obecnie się toczy w Polsce, w związku z propozycją, by w paszportach, wydawanych w stulecie odzyskania przez naszą Ojczyznę niepodległości, umieścić wizerunki postaci oraz miejsc w sposób szczególnie związanych z tamtymi wydarzeniami – a pośród nich Ostrej Bramy i Memoriału Orląt Lwowskich na Cmentarzu Łyczakowskim.

Doprawdy, trudno nie przyznać, że są to miejsca, które same przychodzą do głowy, gdy sięgamy myślą do tamtych wydarzeń. Ale po co drażnić tych, którzy dziś zarządzają tymi miejscami i którzy w związku z tym chcą, by Polacy wymazali je ze swojej świadomości?

Opowieści z dawnego Wilna (4) Muzeum Brodowskiego i Józek Farmazon

Ponoć upały już się kończą, więc zapraszamy na kolejną wycieczkę i spotkanie z grupą tzw. starożytników, która w dawnym Wilnie stanowiła rodzaj specyficznej elity. Starożytnikiem nazywano zbieracza czy kolekcjonera archiwaliów (dokumenty, plany, księgi) oraz antyków, wykopalisk itp. Najbardziej znanym wśród nich był oczywiście Eustachy Tyszkiewicz, któremu możliwości finansowe pozwalały być krezusem, jeśli chodzi o jakość i wartość zbiorów.

Opowieści z dawnego Wilna (3) Sklep i zakład Leona Perkowskiego

Po fali deszczów i chłodu zapraszamy na spacerek, dalszy ciąg wakacyjnego poznawania dawnego Wilna. Kolejna opowieść Waldemara Wołkanowskiego tradycyjnie dotyczy zarówno miejsc, jak i ludzi z nimi związanych. Pozostajemy nadal na Starym Mieście, gdzie uwagę skupimy dziś na dwóch obiektach i postaci jakże ciekawej oraz zasłużonej dla grodu Gedymina i Polaków tu mieszkających, a dziś już niemal zapomnianej...

Opowieści z dawnego Wilna (2) Dom pod Św. Krzysztofem

W drugim odcinku naszej wakacyjnej wędrówki po Wilnie pozostaniemy na ulicy Trockiej, gdzie znajdowała się także fabryka farmaceutyczna Segalów z poprzedniego odcinka. Tym razem jednak zatrzymamy się już na jej początku (czy końcu, jak kto woli, bo wspominaliśmy, że kierunek numeracji domów się zmieniał): Pałac miejski znajdujący się na rogu Trockiej i Zawalnej (Traku g. 2/Pylimo g. 24) zawsze wzbudza zainteresowanie turystów, podobnie jak stojący naprzeciwko pałac Tyszkiewiczów z dumnymi atlantami, dźwigającymi balkon nad wejściem. Skupimy się właśnie na pałacu z kartuszami herbowymi Umiastowskich, który dawniej był oznaczony numerem 19. Właścicielką pałacu była margrabina Janina Umiastowska.

Opowieści z dawnego Wilna (1)

Dopiero maj tak naprawdę otwiera sezon turystyczny w Wilnie, gdy kolejki autokarów z Polski w długie weekendy ustawiają się pod Ostrą Bramą i na Rossie. Coraz częściej jednak do Wilna powracają ci, którzy zaliczyli już tzw. "program obowiązkowy" i szukają czegoś więcej, chłoną atmosferę naszego miasta wędrując po zaułkach, szukając ciekawych i malowniczych miejsc. Coraz częściej także sami wilnianie, nawet całymi rodzinami, w wolny wieczór lub w niedzielę wybierają się na Starówkę, by odkryć nową knajpę czy jakieś klimatyczne podwórko. Z myślą o nich właśnie postanowiliśmy przygotować wakacyjny cykl "Opowieści z dawnego Wilna": nasz główny wilnoznawca (czy też vilnolog - jak kto woli) Waldemar Wołkanowski przez całe lato będzie nas regularnie zabierał w różne dziwne lub mało znane miejsca Grodu Gedymina tworząc w ten sposób nową trasę turystyczną.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2