Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty

Granica absurdu na którą pozwalać nie można

Jest gdzieś granica absurdu, na którą pozwalać nie można. Z tych piłkarzy, których dziś widziałem na boisku, jest taka Legia Warszawa, jak z jej kiboli na "żylecie" Żołnierze Wyklęci. Jedni i drudzy to tylko jakieś żałosne grupy rekonstrukcyjne.
Langil, Aleksandrow czy Odjidja udają Deynę, Brychczego i Pisza, a kibole kibiców, a tak naprawdę są rozbudowanym do rozmiarów absurdu chórem im. Aleksandrowa (tego innego - kto nie wie, o kim mówię, niech poczyta), którego głównym zadaniem jest odśpiewanie repertuaru do końca, bez względu na to, co dzieje się na boisku.

To naprawdę jakaś powalona schizofrenia. Najlepsi kibice w Polsce? Wolne żarty! "Nie poddamy sięęęę... ukochana maaaa...",

„ (…) ja i tak kocham Cię”

„Taśma! To boli!” ‒ tak dramatycznie krzyczał wielki Bogdan Tomaszewski, nestor polskiego dziennikarstwa sportowego, gdy Wojciech Fibak uderzył w siatkę przedzielającą kort w czasie bardzo ważnego meczu. Trawestując: „karny! Pudło! Boże, jak boli!”. Tak można by spuentować heroiczny bój polskich piłkarzy o półfinał Euro 2016. W historii rozgrywek o mistrzostwo Starego Kontynentu Biało-Czerwoni nigdy nie zaszli tak wysoko, ale żaden z nich po porażce nie mówił, że „to tylko sport” , ani nie podkreślał, że przecież i tak wielki sukces. Okazało się, że jesteśmy krajem ludzi o mentalności zwycięzców. Nie tylko w piłce zresztą, na szczęście.

Piłka nożna nigdy się nie skończy

Z Michałem Listkiewiczem, byłym piłkarskim sędzią międzynarodowym, który w latach 1999–2008 był także prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej, rozmawia Marcin Herman.


Marcin Herman: MKOl był skompromitowany przez afery, dziś odzyskuje należny mu szacunek. Tak też będzie z FIFA. „Nam się wydaje, że jesteśmy pępkiem świata, że możemy wszystkich zatrzymywać, że jesteśmy potentatem finansowym (…). Polska liga jest śmieszna, nie bójmy się tego powiedzieć. Jesteśmy bodaj 20. ligą, jeżeli chodzi o płacenie” – powiedział w zeszłym roku trener Jagielloni Białystok Michał Probierz. Miał rację?

Michał Listkiewicz: Absolutnie się nie zgadzam z trenerem Probierzem. Nie ma przymusu pracy w polskiej lidze. Zresztą, sam Michał Probierz pracował kiedyś jako trener w lidze greckiej i, z tego, co mówił, nie wypłacono mu pieniędzy, dlatego zrezygnował. Może być więc gorzej niż w Polsce.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2