WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Luzowanie biurokratycznego gorsetu

Rząd PiS oprócz szkodliwych reform wprowadza także zmiany, które realnie mogą pomóc naszej ekonomii. Należy do nich „Konstytucja biznesu”, która może ułatwić działalność gospodarczą.

Jak do tej pory zdecydowana większość reform gospodarczych wprowadzanych w życie przez rząd Beaty Szydło to realizacja pomysłów, które różnią się od siebie jedynie poziomem swojej szkodliwości dla polskiej ekonomii. To socjalne rozdawnictwo, generowanie coraz wyższego długu publicznego, rozszerzanie zakresu narzędzi służących fiskusowi do represji działalności gospodarczej, pomysły zaaplikowania polskiej gospodarce swoistych dopalaczy w celu sztucznego przyspieszenia rozwoju, do tego skrajnie nieodpowiedzialne obniżanie wieku emerytalnego i niedotrzymywanie obietnicy w sprawie podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Z grubsza taki, niezbyt wesoły, obraz wyłania się nam, gdy przyglądamy się polityce gospodarczej obecnego rządu.
W tym ponurym krajobrazie w końcu pojawił się jednak pewien jasny punkt, za którego realne rozbłyśnięcie warto mocno trzymać kciuki. Mowa o stopniowo ujawnianym pakiecie ustaw deregulujących prawo gospodarcze, w tym przede wszystkim nowej ustawie regulującej zasady prowadzenia działalności gospodarczej, która ma nawiązywać do słynnej ustawy Wilczka.

Ułatwienia dla przedsiębiorców, poluzowanie biurokratycznego gorsetu utrudniającego robienie w Polsce biznesu, szczególnie tego małego i średniego to jedna z przedwyborczych obietnic PiS-u. Po roku rządów pojawiły się wreszcie rozwiązania w tym zakresie, niektóre już gotowe w formie konkretnych ustaw, inne na razie w formie propozycji, dla których legislacyjne wersje mają być w najbliższym czasie ogłaszane. Do sejmu trafił choćby rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców. Jego celem są m.in. redukcja niektórych obowiązków administracyjnych czy też zmniejszenie uciążliwości kontroli działalności gospodarczej. Proponowane zmiany dotykają różnych obszarów prawa, przykładowo w zakresie prawa pracy mamy podniesienie progów dotyczących obowiązku ustalania regulaminu wynagradzania oraz regulaminu pracy przez pracodawcę zatrudniającego z dotychczasowych z 20 do 50 pracowników. Istotne z punktu widzenia przedsiębiorców będą zmiany w prawie budowlanym, np. zwolnienie w przypadku niektórych budynków z konieczności uzyskania pozwolenia na budowę lub zgłoszenia i jednocześnie skrócenie terminu rozpatrywania zgłoszeń z 30 do 21 dni, czy też doprecyzowanie tzw. istotnego odstąpienia od zatwierdzonego projektu budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę – wprowadzenie odstępstwa 2%. Podniesieniu ulec ma limit przychodów, do którego podatnicy podatku dochodowego od osób fizycznych mogą prowadzić podatkowe księgi przychodów i rozchodów z obecnych 1.200.000 euro do 2.000.000 euro, wyższy ma być także próg opodatkowania ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych z działalności gospodarczej do kwoty 250.000 euro. – obecnie 150 tys. Ułatwienia mają dotknąć również m.in. w ramach regulacji dotyczących ochrony środowiska, dozoru technicznego, czy też kontroli przedsiębiorców. W zdecydowanej większości są to rozwiązania, które należy pochwalić i które, co ważne, w wielu przypadkach są odpowiedzią na podnoszone często przez samych przedsiębiorców problemy.

Na tym jednak nie koniec. Powszechnie wiadomo, że w Polsce istnieje spory problem z odzyskiwaniem należności, aż 10% faktur jest opłacanych w terminie przekraczającym 90 dni (to trzeci najgorszy wynik w Europie). Również z tym zagadnieniem zamierza uporać się minister Morawiecki, gotowy jest już projekt ustawy, który wprowadza pewne uproszczenia w postępowaniu cywilnym, a także m.in. tworzy rejestr informacji o bezskutecznych egzekucjach. Ciekawym pomysłem, które może pomóc wielu sporach i odciążyć sądy jest wprowadzenie możliwości zawierania ugód przed organy władzy publicznej bez czekania na prawomocne orzeczenia.

Wszystko to jednak tylko przystawka przed zapowiadanym głównym daniem, czyli nową „ustawą Wilczka”. W ramach pakietu „Konstytucja biznesu” wrócić ma wprost wyrażona zasada, że „co nie jest zakazane, jest dozwolone”, pojawi się zasada uprzywilejowania przedsiębiorcy w relacjach z urzędami, pewności prawa, zmienią się zasady tworzenia prawa, tak by trudniej było obciążać przedsiębiorców. Warto zwrócić szczególnie uwagę na to, że szykuje nam się prawdopodobnie nieco łagodniejsza wersja umożliwienia zakładania tzw. firmy na próbę, co jako ówczesny prezes Stowarzyszenia KoLiber miałem okazję wspólnie z liderami innych organizacji młodzieżowych proponować przed zeszłorocznymi wyborami – realizację tego postulatu obiecywał nam prezydent Andrzej Duda. W wersji proponowanej przez ministra Morawieckiego przez pół roku miałoby obowiązywać zwolnienie ze składek na ZUS i NFZ. A całkowite zwolnienie z obowiązku rejestracji mieliby otrzymać ci, którzy prowadzą drobną i epizodyczną działalność, nie osiągając przy tym przychodu wyższego niż połowa płacy minimalnej. Zniesione mają być również niektóre zezwolenia, licencje i obowiązki wpisów do rejestru działalności regulowanej.

Jak widać tych zmian jest naprawdę sporo (w tym krótkim komentarzu wskazałem tylko kilka moim zdaniem istotniejszych) i praktycznie wszystkie, które jak do tej pory ujawniono zasługują na mniejsze bądź większe pochwały. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie skończy się na szczytnych hasłach przedstawianych na ładnych slajdach i że realnie już niedługo ten gorset opinający przedsiębiorców stanie się znacznie luźniejszy.


© Tomasz Pułról
17 listopada 2016
źródło publikacji: „Nowa Konfederacja” nr.11/2016(77)
www.nowakonfederacja.pl





Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz