WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Grób Nieznanego Żołnierza

Warszawski Grób Nieznanego Żołnierza odsłonięty został 90 lat temu w dniu 2 listopada 1925, pod kolumnami nie istniejącego już Pałacu Saskiego.
W tym dniu złożono do niego zwłoki bezimiennego żołnierza, sprowadzone podczas specjalnej ceremonii z Cmentarza Obrońców Lwowa. Twórcą grobu był artysta-rzeźbiarz Stanisław Kazimierz Ostrowski.
Nieznany Żołnierz pochowany w tym Grobie został wybrany losowo.

Wszystko zaczęło się w 1923 roku od wizyty generała Władysława Sikorskiego we Francji...

Generał Sikorski, były żołnierz Legionów z czasów I wojny światowej i dowodzący 5-tą armią Wojska Polskiego podczas wojny z Rosją bolszewicką, jako ówczesny Minister Spraw Wojskowych uważał, że Polacy podobnie jak Francuzi (którzy odsłonili swój Grób Nieznanego Żołnierza parę lat wcześniej) powinni także wznieść specjalny monument dla uczczenia wszystkich żołnierzy polskich, których groby rozsiane były na polach walki całej Europy.
Podczas oficjalnej wizyty państwowej we Francji w 1923 roku prywatnie odwiedził paryski Tombe du Soldat inconnu (wówczas nie było jeszcze zwyczaju składania wieńców podczas oficjalnych wizyt, a paryski Grób Nieznanego Żołnierza nie posiadał nawet znicza) i złożył wieniec z szarfą "Soldat polonaise pour soldat français" ("Żołnierzowi francuskiemu żołnierz polski"). Wieniec generała jednak po prostu utonął w morzu kwiatów składanych tam codziennie przez zwykłych paryżan, co tylko utwierdziło Sikorskiego w przekonaniu o potrzebie utworzenia podobnego monumentu w Polsce. Już w kilka dni po powrocie do kraju rozpoczął promowanie idei utworzenia takiego monumentu w Polsce - i tak też, głównie dzięki staraniom gen. Władysława Sikorskiego, 24 stycznia 1925 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę o wzniesieniu w Warszawie oficjalnego Grobu Nieznanego Żołnierza.

Przygotowania do utworzenia Grobu rozpoczęły się prawie natychmiast.
Powołano Komisję prowadzącą, a po zatwierdzeniu miejsca na Placu Saskim wybrano także artystę-rzeźbiarza Stanisława Kazimierza Ostrowskiego i rozpoczęto prace budowlane, które zostały zakończone wraz z nadejściem jesieni. Dopiero wtedy miano zadecydować o wyborze Nieznanego Żołnierza, którego szczątki miały zostać uroczyście złożone w Grobie.

ogm. Józef Buczkowski losuje pole bitwy
W tym celu zwołano specjalne spotkanie najdzielniejszych żołnierzy polskich oraz matek tych żołnierzy polskich, którzy polegli na polu chwały i byli pochowani w nieznanych miejscach.
Najpierw najmłodszy obecny (na sali uroczystego losowania) kawaler orderu Virtuti Militari, ogniomistrz Józef Buczkowski z 14. Pułku Artylerii Polowej wylosował pole bitewne z którego miano pobrać szczątki, a którym okazał się Lwów.
Konstanty Zarugiewicz
Następnie spośród znanych matek żołnierzy poległych w nieznanych miejscach wylosowano panią Jadwigę Zarugiewiczową, jak później się okazało - polską Ormiankę, której 19-letni syn Konstanty Zarugiewicz zginął 17 sierpnia 1920 roku podczas polsko-bolszewickiej wojny z Rosją i był pochowany w nieznanym miejscu.

29 października 1925 roku przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Robót Publicznych losowo wykopali na lwowskim Cmentarzu Orląt trzy mogiły żołnierskie, na których widniały tabliczki z napisem "Tu leży Nieznany Obrońca Lwowa". Jednak znajdujące się w tych trumnach szczątki nie dawały pewności, że są to szczątki polskich żołnierzy (z wyjątkiem jednych, które wskazywały na zwłoki austriackiego kaprala lub żołnierza polskiego, który w chwili śmierci odziany był w taki płaszcz). W tej sytuacji zostały na powrót pochowane i podjęto decyzję o rozkopaniu trzech innych grobów. Po ich pobieżnym przeglądzie okazało się, że w pierwszej trumnie znaleziono zwłoki sierżanta, w drugiej kaprala, a w trzeciej nie było żadnych stopni wojskowych, ale odkryto tam maciejówkę z orzełkiem. Nie było więc wątpliwości, iż we wszystkich trzech trumnach znajdują się szczątki polskich żołnierzy, wobec czego ostatecznego wyboru jednej z nich dokonała pani Jadwiga Zarugiewiczowa.

Po ponownym, tym razem już uroczystym otwarciu trumny i szczegółowym zbadaniu szczątek z wybranej przez panią Zarugiewiczową trumny okazało się, że jej wybór padł na żołnierza-ochotnika bez szarży, bowiem żołnierze regularnego wojska polskiego nosili rogatywki, a maciejówek z orzełkiem używały oddziały ochotnicze. Lekarz dokonujący oględzin orzekł, że pochowany miał przestrzeloną nogę i głowę. Były to przesłanki pozwalające uznać z ogromną dozą prawdopodobieństwa, iż poległ on na polu chwały, oddając życie za ojczyznę.
Ustalono też, iż w chwili śmierci miał około 14 lat.
Jak spekulowały później ówczesne gazety polskie, ten młodociany Polak najprawdopodobniej został najpierw ranny w nogę, co uniemożliwiło mu wycofanie się przed przeważającymi siłami rosyjskimi nacierającymi wtedy na Lwów, lub też był on jednym z ostatnich żyjących na danym stanowisku. Możliwe też, że wybrał walkę do ostatniego naboju. Pewne jest jednak, że został zabity strzałem z niewielkiej odległości z boku głowy, co sugeruje, że najprawdopodobniej został zamordowany przez rosyjskich żołdaków, gdy wpadł w ich ręce...
Szczątki tego Bohatera starannie złożono do nowej, sosnowej trumny, którą następnie zaplombowano w trumnie cynowej, po czym całość umieszczono w zdobionej orłami czarnej trumnie dębowej. Wszystkie trumny zostały zaprojektowane i ufundowane przez Stanisława Ostrowskiego.

1 listopada 1925 o godzinie 8:48 nastąpił odjazd ze Lwowa do Warszawy pociągu nadzwyczajnego, prowadzonego parowozem udekorowanym emblematami narodowymi przybranymi kirem.
Na trasie przejazdu zaplanowano liczne postoje po kilkanaście minut. Pociąg jechał wśród rzeszy lwowskich kolejarzy trzymających zapalone pochodnie. Także na całej trasie przejazdu przy torach towarzyszyły mu spontanicznie zbierające się, niekończące się tłumy Polaków. Cały przejazd został sfilmowany przez studio Centrofilm (niestety, II wojnę światową przetrwały jedynie fragmenty filmu).
Po 22 godzinach jazdy pociąg uroczyście wjechał do Warszawy na Dworzec Gdański.

Oficjalne przekazanie szczątek Nieznanego Żołnierza nastąpiło 2 listopada 1925 roku o godzinie 6:00 rano.
Trumna została złożona na lawecie armatniej zaprzężonej w szóstkę koni. Kondukt z Dworca Głównego do Katedry św. Jana prowadził ksiądz prałat Niewiarowski, na czele szła orkiestra oraz 30. Pułk Piechoty Wojska Polskiego. Za trumną szli przedstawiciele rządu i wojska oraz weterani.
O godz. 11:00 rozpoczęto nabożeństwo, w którym brali udział m.in. prezydent Rzeczypospolitej, Marszałkowie Sejmu i Senatu, prezes Rady Ministrów i ministrowie, nuncjusz papieski, i inni. Po nabożeństwie trumna została zdjęta z katafalku przez ośmiu podoficerów – kawalerów Virtuti Militari, wyniesiona przed katedrę przez szpaler oddających honory sztandarów i ponownie złożona na armatniej lawecie przybranej w barwy narodowe.
Oficjalny kondukt żałobny ustalono następująco: na czele kroczył oddział piechoty konnej, następnie oddziały piechoty, artylerii i kawalerii, za nimi sztandary armii polskiej, dalej duchowieństwo wszystkich wyznań ówczesnej Rzeczpospolitej (m.in. przedstawiciele kościoła rzymsko-katolickiego, grecko-katolickiego, prawosławnego, wyznań ewangelickich, wielu rabinów, a nawet przedstawiciel muzułmańskich Tatarów polskich - wówczas nieoficjalny jeszcze mufti Polski). Za nimi podążała laweta z trumną, a tuż za nią matki i wdowy polskich żołnierzy poległych podczas wojen oraz inwalidzi wojenni. Dopiero za nimi, w dalszej kolejności w kondukcie szli: prezydent Rzeczypospolitej, przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wojskowych, wyższa generalicja, delegaci Sejmu i Senatu oraz wysocy urzędnicy, następnie korpus oficerski WP i delegacje zagraniczne. Kondukt zamykał oddział konnej policji.
Na całej trasie konduktu we wszystkich kościołach biły dzwony i zbierały się tłumy Polaków żegnających Nieznanego Żołnierza, a nad konduktem cały czas przelatywały eskadry samolotów Wojska Polskiego.
O godzinie 13:00, po komendzie dowódcy uroczystości, przy biciu dzwonów kościelnych w całej Warszawie i okolicy, trumna została opuszczona do grobowca. Minister spraw wojskowych złożył do grobowca akt erekcyjny oraz żalniki z ziemią z 14 pozostałych największych pobojowisk, a także srebrny wieniec od prezydenta Rzeczypospolitej i jedwabny całun z wizerunkiem Orła Białego.
Minutę po złożeniu trumny do grobowca nastąpiła cisza, przestały bić dzwony i oddano 24 wystrzały honorowej salwy armatniej. W prawie absolutnej ciszy panującej w całym mieście grobowiec zakryto płytą nagrobną, po czym nastąpiło uroczyste zakończenie ceremonii.

1932, Plac Saski, Warszawa
Grób Nieznanego Żołnierza pod kolumnadą
(po lewej dolnej stronie fotografii)
Grób Nieznanego Żołnierza po odsłonięciu był miejscem wizyt tysięcy warszawiaków. Doszło nawet do tego, że 4 listopada 1925 musiała interweniować policja, gdyż napierające tłumy uszkodziły łańcuchy okalające pomnik, wobec czego ustawiono policyjny kordon wokół pomnika i policja regulowała przepływ odwiedzających.

W czasie niemieckiej okupacji Grób Nieznanego Żołnierza był miejscem szczególnie ważnym i czczonym przez Polaków. Przechodzący przed Grobem zwyczajowo oddawali mu cześć poprzez prosty gest uchylenia czapki. Często też, z narażeniem życia, dla podtrzymania ducha narodowego składano na płycie Grobu zabronione przez Niemców kwiaty i znicze. Jedno z najbardziej brawurowych aktów nieposłuszeństwa okupantowi niemieckiemu nastąpiło tam 15 sierpnia 1940 roku. Pomimo, iż wokół Grobu Nieznanego Żołnierza stale krążyły niemieckie patrole, Polacy złożyli tam z okazji święta Wojska Polskiego i dwudziestej rocznicy Cudu nad Wisłą wieniec z szarfą: "Nieznanemu Żołnierzowi - Rząd R.P."

28 grudnia 1944 oddziały barbarzyńców niemieckich z Sondern Sprenn Kommando (jednostek powołanych specjalnie do wyburzenia ocalałych po Powstaniu Warszawskim resztek miasta) wysadziły w powietrze pałac Saski.
Wspaniały budynek, który przetrwał prawie nienaruszony wszystkie wojny i nawet Powstanie Waszawskie, został przez nich całkowicie zniszczony.
Jednak jego monumentalna kolumnada nie runęła w całości i nad Grobem Nieznanego Żołnierza nadal stały kolumny.
Następnego dnia powtórzono wysadzanie i dopiero wtedy sklepienie arkad zapadło się i płyta nagrobna została przysypana gruzami.
Z grobu ocalały jednak fragmenty arkad: trzy od strony pl. Saskiego i dwie od strony przeciwnej.
Po zdobyciu Warszawy przez Rosjan i Ludowe Wojsko Polskie, już 17 stycznia 1945 żołnierze rozpalili przy gruzach grobu ognisko – w miejsce brakującego, zniszczonego znicza. Do maja 1945 roku dokonano oczyszczenia całej okolicy wokół pozostałości Grobu.
W trakcie odgruzowywania stwierdzono, że Niemcy wywiercili otwory także w ocalonych filarach, ale pomimo takiego przygotowania, z jakiegoś powodu nie umieszczono w nich ładunków i nie wysadzono ich (co zupełnie zniszczyłoby cały Grób). Wskazuje to na najprawdopodobniej celowe ich pozostawienie przez niemieckich lub ukraińskich oprawców dokonujących wyburzania miasta po upadku powstania.
Niestety, na zawsze pozostanie już tajemnicą, kto i dlaczego ich nie wysadził...

Oczyszczony z gruzów dawny Plac Saski, 1947;
uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza
(słabo widoczny u góry po lewej)
Tuż po wojnie otoczenie Grobu Nieznanego Żołnierza wyłożono płytami chodnikowymi i przebudowano jezdnię przed grobem. Przy gruzach Grobu Nieznanego Żołnierza honorową wartę zaciągnęły kobiety-żołnierze z Batalionu Fizylierek im. Emilii Plater.
Początkowo proponowano pozostawienia grobu w takim stanie, w jakim był po odgruzowaniu "ażeby wszyscy mieli okazję przekonać się o zbrodniach hitlerowskich Niemiec".

Ostatecznie jednak zadecydowano o odbudowie Grobu i zadanie to powierzono architektowi Zygmuntowi Stępińskiemu.
Nad arkadami przywrócono kamienne bazy 8 kolumn oraz ich szczątki. Po odbudowie sklepienia nad arkadami przywrócone zostały kamienne tralki, których część także ocalała. Otoczenie grobu zostało
wyłożone kamienną posadzką. Od strony Ogrodu Saskiego ustawiono też dwie najmniej uszkodzone barokowe rzeźby – alegorie Muzyki i Poezji. Arkady od strony Ogrodu Saskiego zostały wypełnione zdobnymi kratami według projektu Henryka Grunwalda, na których umieszczono najwyższe odznaczenia wojskowe: Krzyż Virtuti Militari (pominięto rok jego ustanowienia 1792, nie chcąc przypominać o udziale Rosji w Rozbiorach Polski), zaś na środkowej Krzyż Grunwaldu, nad którym górował orzeł w wersji komunistycznej (bez korony) oraz Krzyż Walecznych ze specjalnie błędnie podanym rokiem jego ustanowienia jako 1918 (zamiast 1920), gdyż komuniści okupujący wtedy Polskę i wysługujący się rosyjskim komunistom nie chcieli oczywiście przypominać o pokonaniu komunistycznej Rosji przez Polskę w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku, ale to już kolejna, osobna historia...


© DeS, 888
Sierpień-wrzesień 2015
Artykuł oryginalnie przygotowano dla „FilmyPolskie888”
gdzie miał zostać opublikowany w dniu 1 listopada 2015 roku




P.S.
W dniu 22 października 2011 roku, w ramach uroczystych obchodów 86 rocznicy utworzenia Grobu Nieznanego Żołnierza, z udziałem Pierwszej Damy RP Anny Komorowskiej, odbyła się ceremonia odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej Jadwidze Zarugiewiczowej i jej synowi Konstantemu Zarugiewiczowi, studentowi Politechniki Lwowskiej, poległemu w czasie wojny polsko-bolszewickiej w bitwie pod Zadworzem (Polskie Termopile) 17 sierpnia 1920 roku. Dwa lata później został on odznaczony pośmiertnie Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari, a w 1925 roku Jego mama została Matką Nieznanego Żołnierza Polskiego...






Notatka: wszystkie ilustracje pochodzą od redakcji.
Fot.1 - © 19a94 / Wikimedia Commons
Fot.2,6,7,8,9 - © Ilustrowany Tygodnik Polski
Fot.3,4,5,10 - autor nieznany / domena publiczna
Fot.11 - © autor nieznany / Life Magazine
Fot.12 - © Beemwej / Wikimedia Commons
Fot.13 - © Dowództwo Garnizonu Warszawa / dgw.wp.mil

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz