—
Będę rekomendowała komisji, żebyśmy przesłuchiwali polityków w momencie, kiedy będziemy kończyć wątek jakiejś instytucji. Wyobrażam sobie np. że prace ws. prokuratury zostaną zakończone przesłuchaniem pana Seremeta. Prace dotyczące Urzędu Skarbowego – przesłuchaniem ministra finansów. I tak dalej… — mówi Małgorzata Wassermann, przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. afery Amber Gold w rozmowie z portalem w Polityce.pl.
wPolityce.pl: Jeszcze przed pierwszym merytorycznym posiedzeniem komisji usłyszała pani od posła PO, że spowalnia pani prace, że utajnia pani obrady i że generalnie komisja jest polityczna. Jak to wróży na przyszłość?