WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Okażmy lewakom miłosierdzie

Zakończyły się Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Było to wielkie i wspaniałe przeżycie duchowe, ale musimy też pamiętać o tych, dla których tych kilka zaledwie dni było trudną chwilą, żeby nie powiedzieć męczarnią i straszliwą torturą. Dla nich ten czas musiał ciągnąć się jak całe wieki i zapewne co chwilę nerwowo zerkali na zegarki i kalendarz, z którego drżącymi rękoma szybko zrywali kolejne kartki. Mam tu oczywiście na myśli środowisko utożsamiane z „Gazetą Wyborczą”. Oto całe lata obrzydzania i szkalowania przed światem Polski i Polaków poszły na marne. Mozolne wmawianie, że nad Wisłą zagnieździło się plemię faszystów, antysemitów, kiboli, rasistów, niegościnnych i zakompleksionych zaściankowych ksenofobów w ciągu tych kilku dni poniosło totalną klęskę i okazało się zwykłym propagandowym antypolskim łgarstwem autorstwa ludzi złej woli wrogo odnoszących się do naszego narodu. Dla normalnego człowieka to niezrozumiałe, że lewacy z uporem maniaka unikają mówienia prawdy choć skutkuje to już nie tylko totalną kompromitacją, ale lawiną kpin, żartów i szyderstw.

Na ulicach setki tysięcy radosnej rozmodlonej i rozśpiewanej młodzieży ze 180 krajów świata. W Krakowie milion, a w Brzegach niemal dwa miliony młodych ludzi, a na ostatniej Mszy Św. 2,5 mln wiernych . Wszyscy bez wyjątku zachwyceni Polską i Polakami. Ponad 300 tys. dziewcząt i chłopców, kobiet, mężczyzn i dzieci znalazło gościnę u polskich rodzin. Dodajmy, że gościnę po chrześcijańsku piękną i szczerą, bo bezinteresowną. Słowo Polska i Polacy stało się synonimem żarliwej i pięknej katolickiej wiary, otwartości na świat, radości, szczerości, miłości bliźniego, wolności i niebywale wysokiej kultury. Słowa Polska i Polacy oznaczają dzisiaj także doskonałą perfekcyjną organizację zapewniającą zgromadzonym pełne bezpieczeństwo. Chyba nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jakie poczucie klęski zapanowało przy ulicy Czerskiej i jej ideologicznych okolicach. Tam pewnie trwa do dziś żałoba, a jeżeli już ktoś się upija to wyłącznie na smutno, czyli w trupa.

Papież Franciszek podczas swojej wizyty w Polsce wiele mówił o Bożym Miłosierdziu. Ja na początek apeluję o miłosierdzie zwykłe i ludzkie. Okażmy je Michnikowi i spółce, bo przecież miłosierdzie nie jest niczym innym jak szczerym współczuciem, ale współczuciem aktywnym wyrażającym się w działaniu. W naszym przypadku tym działaniem niech będzie wlanie otuchy i nadziei w ich zatwardziałe z nienawiści do Polski i Kościoła serca. Uwierzcie, że także i do was papież kierował te słowa: Jezus Chrystus jest tym, który potrafi obdarzyć prawdziwą pasją życia, Jezus Chrystus jest tym, który nas prowadzi do tego, byśmy nie zadowalali się byle, czym i dawali to, co w nas najlepsze; to Jezus Chrystus, stawia nam wyzwania, zachęca nas i pomaga nam, by powstawać za każdym razem, kiedy uważamy siebie za przegranych. To Jezus Chrystus pobudza nas do podniesienia wzroku i do wzniosłych marzeń. Ktoś może powiedzieć, że to takie trudne. Ja upadam, ja się staram, ale wiele razy upadam. Alpiniści, kiedy idą w góry śpiewają piękną pieśń, która mówi mniej więcej tak: "w sztuce wspinaczki to, co się liczy, to nie to by nie upadać, ale aby nie zostać w upadku". Jeśli jesteś słaby, to popatrz trochę do góry, a tam jest ręka Jezusa, która ci powie powstań i chodź. I tak cały czas. Ręka Jezusa jest zawsze gotowa by nas podnosić, kiedy upadamy. Czy to rozumiecie?
Tak, upadliście, ale nie pozostawajcie w tym upadku. Skoro jesteście tak słabi to za wskazaniami papieża popatrzcie trochę do góry, bo tam czeka wyciągnięta do was ręka. Janie Hartmanie z żydowskiej loży B’nai B’rith upadłeś nisko pisząc o Polakach: Miliony was, chamy, miliony. I co my mamy z wami zrobić? Ale przyjdzie na was czas. A jak nie na was, to na wasze dzieci. […]…zabobonna, prostacka i kruchciana Polska, dławiąca się pychą, jakąż to ona jest „prawdziwą” i „wierną” jest”. Jak ta twoja pełna nieskrywanej nienawiści do Polaków fikcja literacka wygląda dziś w zestawieniu z rzeczywistością? Kto na końcu okazał się chamem dławiącym się pychą? Ale nie lękaj się Janie. My nie będziemy się odgrażali, że „przyjdzie na was czas, a jak nie na was to na wasze dzieci”. My mówimy: skoro upadłeś to podnieś się i spójrz w górę Janku.
Z miłosierdziem pochylmy się też na panią Agatą Młynarską. Po co było fatygować się i trudzić pani Agato aż nad Bałtyk do Władysławowa by poszukiwać Kiepskich? Czyż nie bliżej było na ulicę Czerską do gabinetu Ojca Redaktora? Czy tak trudno zauważyć, że dzisiejszy Michnik to wypisz wymaluj pomięty, rozchełstany Ferdek z rozbudowanym mięśniem piwnym, z taką samą sfilcowaną i mocno przerzedzoną czupryną i podobnie sfilcowanym obliczem? Jak widać najciemniej jest pod latarnią, szczególnie tą warszawską stojącą przy budynku „Agory”. Profesorzyno Magdaleno Środzino przestań w końcu nadawać, że katolicyzm jest źródłem przemocy, bo zwyczajnie bredzisz feministko jak potłuczona. Alimenciarzu Kijowski podnieś się z upadku i zapłać dzieciom to, co masz do zapłacenia. Przestań też łgać mówiąc, że terroryzm chrześcijański jest gorszy od islamskiego. Ilu tych terrorystów chrześcijańskich ujrzałeś w ostatnich dniach w Krakowie czy Częstochowie? Podnieś się z tego rynsztoka Mateuszu i spójrz w górę, bo tam czeka ręka, która mówi do ciebie, powstań i chodź.
Tomaszu Piątku nie obiecujemy ci cudu, który znowu udrożni twoje nasieniowody, ale powstań, bo to także i do ciebie, alkoholika i narkomana papież Franciszek mówił: Drodzy przyjaciele, pytam was: czy chcecie dla waszego życia tego wyobcowującego „oszołomienia”, czy też chcecie poczuć moc, która sprawia, że czujecie się żywi, pełni? Wyobcowujące oszołomienie, czy moc łaski? Wybierz moc łaski Tomaszu i nie błądź już więcej, bo także do ciebie papież kierował te słowa: Zastanawiające jest, gdy młodzi ludzie tracą piękne lata swojego życia na "uganianiu się za sprzedawcami fałszywych iluzji". Trafiając z „Krytyki Politycznej” do „Wyborczej” trafiłeś wprost do głównego dystrybutora tych fałszywych iluzji.
Zapamiętajcie sobie wszyscy lewacy, ateiści, agnostycy i antypolonici te słowa Jarosława Kaczyńskiego: Nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół. I nawet gdyby ktoś nie wierzył, ale był patriotą, to musi przyjąć, że nie ma Polski bez Kościoła.

Ja wiem, że dla środowiska skupionego wokół „Gazety Wyborczej” powrót do człowieczeństwa, a tym bardziej do prawdy i wiary będzie bardzo trudny, ale kierując się miłosierdziem musimy im jakoś próbować w tym pomóc. Szkoda, że zmarnowali czas Światowych Dni Młodzieży i zamiast poświęcić go na głęboką refleksję nad swoim upadkiem zajęli się profanacją tego wielkiego święta oraz nienawistnymi atakami na PiS. To przykre, że gazeta Michnika i Sorosa, która wyspecjalizowała się napaściach na Kościół zwietrzyła dobry interesik i z okazji wizyty papieża Franciszka sprzedawała wraz z gazetą numizmat z wizerunkiem papieża w cenie 13,99 zł. Trudno o większy cynizm i obłudę. Mimo to musimy być nie tylko miłosierni, ale i bardzo cierpliwi. A by nie zafundować im już na samym początku szoku poznawczego zacznijmy od nauczenia ich pierwszych maleńkich kroczków. Na początku idąc za zaleceniami papieża Franciszka wygłoszonymi z okna przy Franciszkańskiej 3, wpajajmy im to, czego się uczy dzieci już w wieku przedszkolnym, czyli znaczenia i wielkiej wartości słów, przepraszam, proszę i dziękuję. A może i tego nie będą w stanie pojąć i polegną już na nauczaniu początkowym?


© Mirosław Kokoszkiewicz
8 sierpnia 2016
opublikowano w: „Warszawska Gazeta”
www.warszawskagazeta.pl





Ilustracja © brak informacji / www.paczaizm.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz