UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Nasza Złota Pani „woli aryjki”

Felieton radiowy Stanisława Michalkiewicza:

Szanowni Państwo!

Nie da się ukryć, że literatura wyprzedza tak zwane „życie” i to niekiedy znacznie. Dlatego jeśli ktoś chce zorientować się w znaczeniu wydarzeń politycznych, to powinien zacząć interesować się nie tyle polityką, co właśnie literaturą.



Rzecz w tym, że bardzo trudno zorientować się w wydarzeniach politycznych. Niezależne media głównego nurtu już dawno bowiem przestały przekazywać informacje i uprawiają już wyłącznie czystą, a to znaczy brudną propagandę. Zatem śledzenie przekazu płynącego z niezależnych mediów głównego nurtu pozwala zorientować się co najwyżej w tym, jakie kłamstwa chcieliby wcisnąć nam polityczni dysponenci tych niezależnych mediów – ale nie w tym, co właściwie się dzieje. Weźmy choćby taki incydent na Morzu Bałtyckim, kiedy to dwa rosyjskie myśliwce kilka razy przeleciały nad amerykańskim okrętem. Niezależne media poinformowały, że miała miejsce ohydna prowokacja, a 3 maja okazało się, że amerykański dowódca wrzucił nawet do wody butelkę z opisem całego incydentu – ale żaden z komentatorów nie zwrócił uwagi, że skoro dwa rosyjskie myśliwce kilkakrotnie przeleciały nad amerykańskim okrętem, to znaczy, że amerykański okręt kilkakrotnie przepłynął pod rosyjskimi myśliwcami. Gdyby w Polsce rządziło Stronnictwo Ruskie, to komentatorzy niezależnych mediów głównego nurtu napiętnowaliby amerykańską prowokację. Gdyby rządziło u nas Stronnictwo Pruskie z wysuniętym na fasadę premierem Donaldem Tuskiem, to niezależne media cały incydent by zbagatelizowały, a kto wie, czy w ogóle by o nim poinformowały, bo w końcu nikomu nic się nie stało. Ponieważ jednak naszym nieszczęśliwym krajem nie rządzi dziś ani zepchnięte do głębokiej defensywy Stronnictwo Ruskie, ani spychane do defensywy i próbujące doprowadzić do interwencji w Polsce Stronnictwo Pruskie, to incydent został uznany za ohydną prowokację rosyjską.

Wróćmy jednak do literatury i jej profetycznych właściwości. W wierszu „Semi-eros” Julian Tuwim napisał między innymi o pewnych żydowskich damach: „Skaczą kolo nich Żydki, z Żydków mają pożytki, Żydki dają na zbytki – ale wolą aryjki!” Ta uwaga poety może również dzisiaj pełnić rolę znakomitej wskazówki metodologicznej, dzięki której możemy ocenić ostatnie przemówienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Zapewne przygotował on swoje przemówienie wcześniej, ale – jak powiadają – człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi – więc wygłosił je akurat w dzień po ogłoszeniu komunikatu, że kraje Unii Europejskiej, które odmówią przyjęcia tak zwanych uchodźców, mają zapłacić 250 tysięcy euro kary za każdego nieprzyjętego uchodźcę. Inaczej mówiąc, wszystkie nieszczęśliwe kraje członkowskie Unii Europejskiej mają zostać obciążone podatkiem od – nazwijmy to elegancko – lekkomyślności Naszej Złotej Pani, która w swoim czasie wszystkich tych uchodźców do Europy zaprosiła.

Uprzejmie zakładam, że układając swoje ostatnie przemówienie, prezes Kaczyński jeszcze o tym podatku od lekkomyślności Naszej Złotej Pani jeszcze nie wiedział – bo gdyby wiedział, to czyż twierdziłby z taką stanowczością, że chcemy być w Unii Europejskiej? Uprzejmie zakładam, że z taką stanowczością by tego nie twierdził, a jeśli nawet by twierdził, to chyba nie dlatego, by uznawał słuszność nakładania na kraje członkowskie takich podatków, tylko dlatego, żeby w oczach Naszej Złotej Pani przelicytować nawet Grzegorza Schetynę, który właśnie uwija się wokół ściągnięcia na nasz nieszczęśliwy kraj zewnętrznej interwencji, która przywróciłaby władzę Stronnictwu Pruskiemu, dzięki czemu do rządów wróciłaby polityczna ekspozyturą tego Stronnictwa, za jaką uważam Platformę Obywatelską. Obawiam się jednak, że te umizgi pod adresem Unii Europejskiej nic panu prezesowi Kaczyńskiemu nie pomogą, bo wprawdzie Naszej Złotej Pani również taki umizgi mogą sprawiać przyjemność, ale co z tego, kiedy i ona „woli aryjki”, czyli Grzegorza Schetynę? W dodatku Grzegorz Schetyna „daje na zbytki”, to znaczy nie tyle on, co jego bezpieczniaccy mocodawcy ze Stronnictwa Pruskiego, którzy za bezpieczny powrót do żerowiska gotowi są obiecać, a nawet spełnić wszystkie obietnice „zbytków” kosztem mniej wartościowego narodu tubylczego. Obawiam się, że prezes Kaczyński tych faworytów Naszej Złotej Pani nie przelicytuje, więc szkoda, że się w tę licytację w ogóle wdawał.

Mówił Stanisław Michalkiewicz


© Stanisław Michalkiewicz
4 maja 2016
Cotygodniowy felieton radiowy emitowany jest w:
Radio Maryja, Telewizja Trwam
☞ WSPOMÓŻ AUTORA



Ilustracja i wideo © Radio Maryja / Telewizja Trwam


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2